Reflexions

Właśnie “wymyśliłam” i zrobiłam dla siebie świetne ćwiczenie coachingowe.

Opisywałam mojemu partnerowi znajomych sekspertów, jeden za drugim, i zdałam sobie sprawę, że ciągle powtarzam (a jeszcze częściej myślę), że ktoś mnie inspiruje, że chcę coś robić jak ta osoba i w ogóle jestem zazdrosna o to, co ten ktoś osiągnął. Nie zawistna, ale trochę przytłoczona i smutna, że ja tego nie mam, a trochę zmotywowana, żeby to mieć.

Powiedziałam, że pracuję nad tym, żeby nie chcieć być kimś (to była konkretnie Agata Loewe, moja wielka idolka, ale równie dobrze to mógł być każdy inny z mojej opowieści), ale mną. Najlepszą wersją mnie. Robiącą to, czego ja pragnę.

Kilka godzin później usiadłam z pamiętnikiem i spisałam w słupku nazwiska tych ludzi, moich cudownych, mądrych znajomych z branży, a potem przy każdym zastanawiałam się, co ten ktoś robi takiego, co mnie inspiruje.

Przykładowo Antoni Ruszkowski ma sklep Kinky Winky (bardzo polecam) i ja nie tylko ogromnie szanuję, że wkłada serce w swoją pracę oraz działa z poczuciem misji, ale także:

– chciałabym w swoim gabinecie mieć i odsprzedawać jakieś gadżety – nie za dużo, ale na zasadzie, że komuś się spodoba właśnie ta demonstrowana rzecz

– bywać na targach (tam najczęściej widuję Antoniego) i promować siebie i swoje usługi, warsztaty, w przyszłości pewnie też książki (wspominałam, że kocham targi?)

– jeździć cały czas na różne warsztaty celem doszkalania siebie, nawet jeśli mi się to nie przyda bezpośrednio w pracy

– zatrudniać do bliżej nieokreślonej jeszcze współpracy innych sekspertów.

Jak widzicie, to nie znaczy, że chcę zakładać sklep erotyczny Kinky Winky 2.0 (to bardzo trudny rynek z niskimi marżami). Po prostu coś z tego, co robi Antoni, do mnie przemawia.

I tak było absolutnie z każdym! Wszyscy moi znajomi są dla mnie źródłem inspiracji. Wow. A po spisaniu wszystkiego wyłonił się z tego jakiś w miarę spójny, śmiały obraz mnie. Bo żadne z nich nie robi dokładnie tej kombinacji rzeczy, którą ja spisałam, już nie mówiąc o tym, że chcę bazować na swoim doświadczeniu, a ono jest absolutnie unikalne. Nie dzielę swoich przeżyć (jako całości) z nikim na świecie.

Aktualnie lista jest potwornie nieuporządkowana, więc będę z niej jeszcze robiła piękną mapę myśli.

Cel, do którego dążę.

Piękne.

Linki: