+ 48 720 22 00 77 noemi@coach.sex

Przeczytałam ostatnio takie pytanie i pomyślałam sobie, że to świetny temat na tekst. Dużo ludzi je sobie zadaje (na przykład, słysząc, że to fajna – i modna – koncepcja związkowa, albo zakochując się w kimś, kto tego właśnie pragnie), a tak się składa, że ja poliamorię praktykuję od… ojej, dziewięciu lat. Mogę o niej mówić i mówić…

Więc trochę Wam teraz poopowiadam.

Poliamorii – czyli czego?

Nie będę tu definiować poliamorii, bo to wydłużyłoby artykuł ponad miarę – zwłaszcza że jest dużo definicyjnych sporów i mnogość interpretacji. (Jeśli w ogóle nie znasz tego słowa, zaraz domyślisz się jego znaczenia. Podpowiem Ci, że po polsku to „wielomiłość”).

Chciałabym skupić się na czymś innym – czego dokładnie pragniesz się nauczyć?

Czy chodzi Ci o to, żeby pozwolić partnerowi (płci dowolnej) związać się z kimś poza Tobą? A może tylko o to, by ukochana mogła cieszyć się swobodą seksualną? Czy jeśli chodzi Ci o związek, to chcesz być nadal najważniejszą osobą w życiu Twojego chłopaka, a może dopuszczasz myśl, że będzie mieć kogoś, kto zajmie tyle samo przestrzeni w jego życiu i sercu, co Ty? Czy chcesz wiedzieć o randkach swojego partnera? Czy chcesz poznać te inne osoby?

Może to TY chcesz nauczyć się cieszyć taką swobodą seksualną lub miłosną?

A może szukacie kogoś do triady, na przykład biseksualnej kobiety albo Waszego wspólnego uległego?

Jest mnóstwo możliwości. Czego TY chcesz?

I od czego chcesz zacząć? Rzucanie się na głęboką wodę jest cokolwiek niezdrowe, jeśli nie umiesz pływać…

Czego można się nauczyć?

Poliamoryczny styl życia wymaga pewnej wprawy i praktyki. Niestety wciąż nie bardzo jest gdzie się tego uczyć, więc początkujący poliamoryści często popełniają liczne błędy, niejednokrotnie bardzo krzywdząc siebie lub ukochane osoby. Been there, done that.

Zatem pokrótce – co podlega nauce?

  • Poliamoryczny coming out przed sobą i innymi;
  • Otwieranie monogamicznego związku, jeśli w takim jesteś;
  • Poszukiwanie innych osób poliamorycznych;
  • Oswajanie zazdrości, czyli przede wszystkim rozpoznawanie, jakie niezaspokojone potrzeby i inne (mniej jawne) emocje Twoja zazdrość Ci komunikuje oraz wyciszanie jej – najlepiej poprzez przegadanie i zaspokojenie potrzeb;
  • Rozpoznawanie i komunikowanie tychże potrzeb;
  • Negocjowanie granic: co możecie robić w związku, a czego nie możecie;
  • Logistyka dzielenia czasu i uwagi – kluczowa rzecz, o którą jest bodaj najwięcej sporów, kiedy już jest Was więcej niż dwie osoby;
  • Rozwiązywanie sytuacji trudnych, a ich będzie wiele i ciągle będą się pojawiały nowe;
  • Rozwiązywanie konfliktów;
  • Chronienie związku podstawowego (podstawowych związków) w razie kryzysu relacyjnego lub życiowego.

Nie, poliamoria nie jest łatwa i nie rodzimy się z umiejętnością bycia w kilku relacjach jednocześnie. Jednak jeśli tego właśnie potrzebujesz i opanujesz podstawy, daje wiele satysfakcji i niemal zupełnie rozwiązuje problem niewierności.

Czego nauczyć się nie da?

Na pewno nie da się nauczyć tego, żeby samemu stać się osobą zdolną do kochania kilku osób jednocześnie. Jeżeli uczuciowo jesteś mono i zawsze byłaś (eś) mono, to prawdopodobnie w najbliższym czasie nadal będziesz mono.

Co nie zmienia faktu, że możesz się zgodzić, żeby Twój partner realizował się w poliamorii. To się nazywa związek mono-poli. Również wymaga sporo pracy emocjonalnej z Waszej strony.

Może też być jednak tak, że jest w Tobie możliwość kochania więcej niż jednej osoby jednocześnie, ale… trening do życia w naszym społeczeństwie sprawił, że to wypierasz. W takiej sytuacji rysuje się nam obszar do nauki – jak zaakceptować siebie jako osobę nie do końca tak monogamiczną, jakby się mogło wydawać… Możesz mieć z początku silne uczucia związane z byciem w dwóch relacjach uczuciowych jednocześnie, włącznie z poczuciem winy i wstydu implementowanym Ci przez społeczeństwo. To też zmienia się pod wpływem pracy nad sobą i swoimi przekonaniami.

Nie przeskoczysz jednak zbyt łatwo swoich potrzeb. One mogą ewoluować, ale jeżeli jest dla Ciebie aktualnie ekstremalnie ważne, żeby Twoja partnerka spała z Tobą codziennie w tym samym łóżku i jest to dla Ciebie silnie splecione z czuciem się kochaną, to nie polecam Ci siłowego treningu rezygnacji z tego wyrazu miłości i bliskości.

Dlatego zastanów się, na co się możesz aktualnie zgodzić. Asekuruj się jednocześnie. Pomyśl, co sprawi, że poczujesz się bezpieczniej w nowej sytuacji. Może na obecnym etapie akceptujesz swobodę seksualną swojego partnera, ale nie chcesz nic wiedzieć o jego randkach? A może przeciwnie, chcesz zacząć od trójkątów łóżkowych lub swingowania lub też wiedzieć wszystko o nowej partnerce Twojej dziewczyny i poznać ją na kawie?

Każda konstelacja jest inna

Poliamoria przybiera najróżniejsze formy. O ile są etyczne, nie ma jednej najlepszej. Liczy się tylko to, co się sprawdza u Ciebie i u Was.

Co istotne, z każdym człowiekiem będzie Ci prawdopodobnie inaczej. Dynamika będzie inna. Ujawnią się inne aspekty Ciebie. Zauważysz też, że ewoluujesz z czasem. Dlatego to, co sprawdzało się – i sprawdza dalej – w związku Wojtkiem, nie będzie dobre lub potrzebne w związku z Basią.

Bo poliamorii uczy się całe życie

A jednocześnie nie jest ona dla każdego. Możesz spróbować i odkryć, że to Cię NIE uszczęśliwia, a wręcz przeciwnie, i że nic, czego spróbujesz, nie zmniejsza Twojego dyskomfortu.

Jeśli tak – pewnie jesteś mono. To też jest OK! Śmiało celebruj swoją monogamiczność i wchodź w związki zamknięte. W takim wypadku romans z poliamorycznym stylem życia może być źródłem cennej wiedzy o Tobie, Twoich potrzebach i tym, jak je komunikować.